← Wszystkie historie

JBL Xtreme 5: basen przeżył, pasek już mniej

JBL Xtreme 5 sprawdzony poza tabelką: brzmienie, 105,1 dBA w naszym pomiarze, basen, bateria, ładowanie, powerbank oraz uczciwe plusy i minusy.

W TYM MATERIALE
  • JBL Xtreme 5
  • głośniki Bluetooth
  • test
Mokry JBL Xtreme 5 podczas testu odporności w basenie
POSŁUCHAJ ARTYKUŁU

Wersja audio Tech2u

Redakcyjna wersja narracyjna przygotowana z profilem głosu Tech2u.

Tech2u — lektor premiumCzas: 1:29

Najpierw konkret, potem wniosek. Poniżej pokazujemy tok rozumowania, ograniczenia i to, co naprawdę można z tej historii zabrać do własnej pracy.

Moje dzieci zrobiły z tego głośnika podest. Potem JBL wylądował w basenie. Na końcu miernik pokazał 105,1 dBA, a sprzęt nadal grał czysto. Czyli mamy pancerną, pływającą maszynę do produkcji skarg od sąsiadów.

I wiecie, co pokonało Xtreme 5? Nie dzieci. Nie woda. Nie maksymalna głośność. Pasek bez miękkiej poduszki. Tarka do sera za 1499 złotych — tyle wynosiła cena przyjęta w czasie naszego testu.

To nie jest przepisana specyfikacja. Przez kilka tygodni sprawdzaliśmy głośnik w domu, przy telewizorze, podczas ładowania telefonu, na maksymalnej głośności i w basenie. Tam, gdzie mamy własny wynik, podajemy warunki. Tam, gdzie mówi producent, nazywamy to deklaracją.

W skrócie

JBL Xtreme 5 jest dla osoby, która chce mocnego, czystego i basowego dźwięku bez noszenia pełnego Boomboxa. Dobrze pasuje do ogrodu, warsztatu, wyjazdów i basenu. Jest solidny, łatwy w obsłudze i naprawdę głośny.

Nie jest lekki, nie gra dookólnie, a Playtime Boost robi więcej hałasu kosztem pełni brzmienia. Do tego w zestawie nie znaleźliśmy zasilacza, a pasek potrafi przypomnieć ramieniu, że luksus bywa szorstki.

Wykonanie: premium, które nie boi się normalnego życia

Czarna wersja wygląda najlepiej: matowa obudowa, gęsta plecionka, solidna guma i wypukłe logo widoczne prawie z orbity. Subtelność nie przyszła tego dnia do pracy, ale tandety tutaj nie ma.

Producent informuje o wykorzystaniu tworzyw i tkaniny z recyklingu oraz magnesu przetwornika pochodzącego z odzysku. Opakowanie ma papier z certyfikatem FSC i nadruk z atramentu sojowego. W naszym egzemplarzu nie odbiło się to negatywnie na jakości materiałów.

Głośnik był ciągany po podłodze i trawie, ubrudzony tłustymi palcami, a dzieci nawet na nim stanęły. Nie zachęcamy do powtarzania takiego testu. Możemy powiedzieć tylko tyle: w naszym egzemplarzu obudowa się nie rozeszła, plecionka nie pękła, a urządzenie działało dalej.

Basen: deklaracja IP68 spotkała rzeczywistość

JBL deklaruje klasę ochrony IP68. W naszym teście Xtreme 5 trafił na dno basenu i przez cały czas grał. Po wyjęciu wyrzucił wodę z bocznych radiatorów, a następnie działał dalej.

To test jednego egzemplarza, a nie certyfikacja całej serii. Pokazał jednak coś ważnego dla zwykłego użytkownika: określenie „głośnik na basen” nie oznacza tu „postaw go trzy metry od wody i licz na cud”.

Jak gra JBL Xtreme 5?

W normalnym trybie — bardzo dobrze. Bas jest ciepły, miękki i ma duży zapas. Wokale pozostają czytelne, a wysokie tony nie wiercą dziury w uchu. Dialogi w filmach mają dobrą głębię i separację.

To nie jest neutralny monitor studyjny. To JBL: ma dawać rozrywkę. I dokładnie to robi.

Przy maksymalnej głośności w naszym materiale testowym nie usłyszeliśmy charczenia ani rozsypującego się basu. Elektronika dobrze pilnowała przetworników. Maksymalny odczyt wyniósł 105,1 dBA, ale nie należy traktować tej liczby jak wyniku z laboratorium. Użyty miernik Parkside ma deklarowaną dokładność ±1,5 dB, więc nadaje się do powtarzalnych porównań w tych samych warunkach, a nie do rozstrzygania różnic rzędu 0,1 dB.

Playtime Boost: więcej decybeli, mniej muzyki

Po włączeniu Playtime Boost miernik wskazał u nas około dwa decybele więcej. Jednocześnie bas zrobił się chudszy, a całość straciła część głębi.

Ten tryb nie poprawia brzmienia. Daje więcej czasu i więcej hałasu. Przydatne, gdy impreza trwa dłużej niż dobry gust jej uczestników. My zostawilibyśmy go wyłączonego, dopóki naprawdę nie potrzeba ostatniej rezerwy.

Logo kierujemy w stronę ludzi

Xtreme 5 gra przede wszystkim do przodu. Zostawiliśmy miernik w tym samym miejscu i obróciliśmy głośnik o 180 stopni. Po skierowaniu tyłu w stronę miernika poziom spadł, wokale i wysokie tony stały się bardziej odległe, a na pierwszy plan wyszedł głuchy bas.

Wniosek użytkowy jest prosty: logo JBL kierujemy w stronę publiczności. To nie tylko reklama. To znak drogowy.

Bateria: świetny wynik, ale bez wróżenia z procentów

JBL deklaruje do 24 godzin odtwarzania oraz cztery dodatkowe godziny z Playtime Boost. Nasz test nie był pełnym cyklem do rozładowania, dlatego nie udajemy, że potwierdziliśmy tę wartość.

Sprawdziliśmy scenariusz bardziej zbliżony do codziennego życia. Xtreme 5 był połączony z telewizorem Hisense 58A6Q. Głośność urządzenia ustawiliśmy maksymalnie, poziom telewizora na 10, podświetlenie było aktywne, korekcja fabryczna, a Playtime Boost wyłączony.

Po 7 godzinach i 30 minutach poziom baterii spadł z 60% do 43%. To średnio około 2,3 punktu procentowego na godzinę w tych konkretnych warunkach. Nie przeliczamy tego liniowo do pełnego rozładowania — zużycie nie musi być idealnie równe. Możemy natomiast uczciwie powiedzieć, że przy spokojnym oglądaniu telewizji bateria zużywała się bardzo wolno.

Ładowanie i powerbank

Przy zasilaczu 30 W, gdy głośnik cicho odtwarzał muzykę, poziom wzrósł w godzinę z około 2–3% do 35%. Przy zasilaczu Della startowaliśmy z 15%; po 10 minutach było 23%, a po godzinie 63%.

To nie był laboratoryjny test krzywych ładowania, ale różnica w pierwszej godzinie była wyraźna. Mocniejszy zasilacz nie zwiększył u nas głośności JBL-a, za to szybciej postawił jego baterię na nogi.

Xtreme 5 może również ładować telefon. W naszym teście smartfon wzrósł z 20% do 80% w 53 minuty, a poziom JBL-a spadł z 65% do 51%. To praktyczna funkcja, ale procent telefonu i procent głośnika nie oznaczają tej samej ilości energii. Darmowego prądu nadal nie odkryliśmy.

Funkcje, które rzeczywiście coś zmieniają

Producent podaje możliwość przesyłania dźwięku przez USB-C, wymienny akumulator, Bluetooth 6.0 oraz Auracast. Dźwięk po kablu ma sens w spokojnym domu, gdzie nie chcemy kompresji Bluetooth. Wymienny moduł baterii to z kolei dobra decyzja dla produktu, który ma służyć dłużej niż jeden cykl życia akumulatora.

Port USB-C potrafi też ostrzec przed ładowaniem po wykryciu wilgoci, soli albo zabrudzeń. Elektronika z instynktem samozachowawczym — rzadki gatunek.

Nie testowaliśmy pary stereo, ponieważ mieliśmy jedną sztukę. Producent przewiduje takie połączenie, ale przy dwóch egzemplarzach koszt robi się na tyle wysoki, że warto już porównać ten pomysł z soundbarem i subwooferem. Soundbar nie pójdzie nad basen; JBL nie zbuduje pod telewizorem pełnego kina. Trzeba kupić sprzęt do właściwej roboty.

Werdykt Tech2u

JBL Xtreme 5 jest drogi i ma kilka dziwnych decyzji. Nie jest jednak elektrośmieciem w ładnej plecionce. Broni się mocnym brzmieniem, odpornością, praktycznym powerbankiem i bardzo dobrą kulturą pracy przy wysokiej głośności.

Kup go, jeśli potrzebujesz jednego solidnego głośnika do ogrodu, warsztatu, wyjazdów i basenu. Poszukaj czegoś innego, jeśli priorytetem jest niska masa, dźwięk dookólny albo kino domowe.

Jest odporny na wodę, kurz, dzieci i brak rozsądku. Szkoda, że nie jest odporny na projektanta własnego paska.


Źródła deklaracji producenta: karta produktu JBL Xtreme 5 oraz polska specyfikacja techniczna JBL Xtreme 5. Wyniki opisane jako „nasz test” pochodzą z egzemplarza sprawdzanego przez Tech2u i obowiązują dla podanych warunków.

REVIEW / 0—10

Werdykt Tech2u

Xtreme 5 broni wysokiej ceny mocnym, czystym brzmieniem, pancernym wykonaniem i praktyczną baterią. Traci punkty za masę, kierunkowość, brak zasilacza oraz pasek, który bardziej testuje ramię niż wygodę.

8,6/ 10

Redakcyjna ocena Tech2u po kilkutygodniowym teście jednego egzemplarza. Obejmuje codzienne słuchanie, test basenowy, pomiary głośności, baterii, ładowania i powerbanku; nie jest pomiarem laboratoryjnym ani oceną całej serii.

+ Na plus

  • Mocne, przyjemne brzmienie z dużym zapasem basu
  • Bardzo dobra kontrola przy wysokiej głośności
  • Solidna obudowa i odporność potwierdzona w naszym teście basenowym
  • Oszczędne zużycie baterii w spokojnym zastosowaniu z telewizorem
  • Praktyczny powerbank, wymienny akumulator i dźwięk przez USB-C
  • Duże przyciski oraz użyteczne ambientowe podświetlenie

− Na minus

  • Wysoka cena i brak zasilacza w testowanym zestawie
  • Masa 2,9 kg — przenośny, ale zdecydowanie nie kieszonkowy
  • Chropowaty pasek bez miękkiej poduszki
  • Wyraźnie kierunkowy dźwięk
  • Playtime Boost zwiększa głośność kosztem pełni brzmienia
Najlepszy wybór dlaDla osób szukających jednego mocnego i odpornego głośnika do ogrodu, warsztatu, wyjazdów oraz basenu — nie dla tych, którzy potrzebują lekkiego sprzętu lub dźwięku dookólnego.